




Milczenie św. Józefa
Wydaje się, że za życia św. Józef nie wypowiedział jednego słowa, które zanotowaliby Ewangeliści. Nie przekazali żadnego dialogu Maryi bądź Jezusa ze św. Józefem. Głowa Świętej Rodziny jawi się jako postać samotna, stojąca z boku, a nawet wyobcowana. Nawet podczas wizyty Mędrców ze Wschodu Józefa nie ma w domu - gdy weszli do domu, zobaczyli jedynie Dziecię z Matką Jego, Maryją (por. Mt 2,11). Mogłoby się wydawać, że Józef został "przydany" Maryi i Jezusowi po to tylko, by nie dać powodu sąsiadom do plotek, a potem, by zapewnić im godziwe warunki życia i bezpieczeństwo. Taki obraz Józefa dostrzega nieuważny czytelnik Ewangelii. Tymczasem syn Dawidowy nie był jedynie "dodatkiem" do Świętej Rodziny, choć słowo "Józef" po hebrajsku oznacza właśnie: "Bóg przydał". Św. Józef był prawdziwym mężem Bożej Rodzicielki i w sposób doskonały wywiązywał się z roli ojca. Nie był ojczymem. Ewangelia nazywa go ojcem (por. Łk 2, 33.48); Maryja i Józef są Rodzicami (por. Łk 2, 27. 41. 43).
Św. Józef był głową Rodziny: odpowiedzialnym, troskliwym, ale i subtelnym mężczyzną. To on rozpytywał po gospodach o nocleg dla brzemiennej Maryi i znalazł miejsce na poród Syna w pasterskiej szopie. On nadał imię Dziecku oraz zaprowadził Maryję z Dziecięciem do świątyni w Jerozolimie, by Je obrzezać i przedstawić Panu. Tam też złożył ofiarę wykupu. Gdy nad Jezusem zawisło niebezpieczeństwo śmierci, zdecydował się na emigrację do Egiptu. Być może tam nauczył się zawodu cieśli - wszak państwo faraonów było zawsze placem wielkiej budowy. On też zorganizował powrót, gdy niebezpieczeństwo minęło. Ale nie poszedł do Judei; w obawie o los Jezusa osiadł w Galilei - w Nazarecie.
Gdy bacznie czytamy Ewangelie, dostrzeżemy, że milczący Józef przedstawia się nam jako ojciec - zwyczajny, a zarazem wzorowy. Przejawia troskę o życie - od poczęcia, dba o codzienne potrzeby Rodziny. Gdy Jezus podrósł na tyle, by móc pracować, pod bacznym okiem ojca doskonalił się w stolarce. Zarówno św. Mateusz, jak i św. Marek mówią o Jezusie: "syn cieśli" (Mt 13, 55), "cieśla, syn Maryi" (Mk 6, 3). Po śmierci Józefa jego profesję rzemieślnika w Nazarecie kontynuował Syn. I cieszył się łaską u ludzi. Józef - zwykły rzemieślnik - cieszył się zaufaniem Boga. Ufali mu również domownicy. Maryja bez sprzeciwu przyjmowała decyzje męża. Jezus był mu we wszystkim poddany; chętnie pomagał ojcu i uczył się fachu. Domek nazaretański był spokojnym miejscem, w którym razem mieszkali Bóg i człowiek. Józef nie rozgłaszał tej nowiny. Wiedział, że i tak nie uwierzą w nią sąsiedzi. Przekonał się o tym boleśnie Syn. "Gdy nadszedł szabat i Jezus zaczął nauczać w nazaretańskiej synagodze, wielu przysłuchując się Jego słowom, pytało ze zdziwieniem: Skąd On to ma? Czyż nie jest to cieśla? I powątpiewali o Nim" (por. Mk 6, 2-3). Gdy ziemska działalność Jezusa dobiegła końca, w przeddzień Paschy, w Sanhedrynie, Jezus przyjął strategię św. Józefa - milczenie: "nawet nie otworzył ust swoich, jak baranek na rzeź prowadzony" (por. Iz 53, 7). Milczenia Jezus nauczył się od ojca. Józef przestał jednak milczeć - po swojej śmierci.
Święty Józef - Żywiciel Pana
Rola św. Józefa nazywanego zastępcą Ojca niebieskiego, Karmicielem człowieczeństwa Jezusowego, Pomocnikiem w dziele odkupienia rodzaju ludzkiego, jest tak wyjątkowa, że przy niej blednie nawet posłannictwo św. Jana Chrzciciela i Apostołów. Dlatego św. Józef, Oblubieniec Najświętszej Maryi Panny zajmuje w kalendarzu liturgicznym Kościoła miejsce specjalne, a jego wspomnienie 19 marca zaliczane jest do uroczystości - a więc świąt najwyższej klasy.
Imię Józef składa się z dwóch wyrazów: Jo - skrót od Jeho, Jahwe - Bóg i czasownika jasaf - przydać, dodać. Całość imienia Joseph można więc tłumaczyć jako niech Bóg pomnoży. Imię to nadała Rachela, żona Jakuba, swojemu pierwszemu synowi, mówiąc: "Oby Pan dodał mi jeszcze drugiego syna" (Rdz 30,24). W szerszym kontekście imię Józef wyraża życzenie, aby osoba ta żyła w rosnącym dostatku.
Pewnych informacji o św. Józefie dostarczają nam tylko Ewangelie. Ale osobą św. Józefa zajmują się także apokryfy: Protoewangelia Jakuba (II w.), Ewangelia Tomasza (II w.), Historia Józefa Cieśli (IV w.), Ewangelia Pseudo-Mateusza (VI w.) i Ewangelia Narodzenia Maryi (IX w.). Jednak w tych dziełach, jak i innych pobożnych apokryfach, jest zbyt dużo wątków legendy, aby można je było traktować jako źródła informacji czy dokumenty.
Św. Józef pochodził z rodu króla Dawida. Wykazuje to św. Mateusz w genealogii przodków św. Józefa (Mt 1,1-17). Genealogię podaje również św. Łukasz (Łk 3,23-38). Ta jednak różni się od poprzedniej. Już w wieku III Juliusz Afrykański wyraził opinię, że św. Łukasz podał genealogię Najświętszej Maryi Panny. Na mocy prawa lewiratu św. Józef mógł być synem naturalnym Jakuba, a równocześnie synem adoptowanym Helego, noszącego w tradycji chrześcijańskiej imię Joachim, który był ojcem Najświętszej Maryi Panny. Tak więc genealogia św. Łukasza wyliczałaby rzeczywistych przodków Maryi, odnośnie zaś św. Józefa jego przodków zalegalizowanych. Taka jest też opinia przyjęta przez wielu współczesnych biblistów, egzegetów.
Św. Józef nie był według ciała ojcem Jezusa Chrystusa. Był nim jednak według żydowskiego prawa jako małżonek Maryi. Chociaż więc Maryja porodziła Pana Jezusa dziewiczo, to jednak według otoczenia św. Józef był uważany za Jego ojca. Tak go też czasem nazywają Ewangelie (Łk 2,33,48; 4,22). Tak więc fizycznie Pan Jezus był synem Dawida poprzez Maryję, a prawnie poprzez Józefa.
Jaki był zawód św. Józefa? Hebrajski wyraz charasz oznacza rzemieślnika, wykonującego pracę w drewnie, w metalu, w kamieniu. Zdaniem św. Justyna (ok. 100-166), który żył blisko czasów Apostołów, a więc mógł wiedzieć coś o tradycji chrześcijańskiej, św. Józef wykonywał drewniane sochy do orki i jarzma na woły. Autor Pseudoewangelii Filipa (III w.) nazywa św. Józefa stolarzem.
Ewangelie wspominają o św. Józefie z okazji zaślubin z Maryją, poczęcia Pana Jezusa, spisu ludności, narodzenia w Betlejem, ofiarowania Jezusa w świątyni, pokłonu trzech mędrców, ucieczki do Egiptu, powrotu do Nazaretu oraz przy odnalezieniu dwunastoletniego Jezusa w świątyni jerozolimskiej. Przy publicznym nauczaniu Chrystusa jest jedynie wzmianka o nim. Według podania św. Józef już wówczas nie żył. Miałby więc najpiękniejszą śmierć, bo na rękach Jezusa i Maryi. Może dlatego do dziś jest uważany za patrona dobrej śmierci.
Św. Józef był powiernikiem tajemnicy samego Boga, któremu służył nadzwyczaj wiernie. W jego życiu ważna była praca, która uświęca nie przez dokonywanie wielkich rzeczy, ale przez kształtowanie zwyczajnych, ludzkich, prostych cnót, prawdziwych i autentycznych.
Św. Józef uczy nas też milczenia, nawet w sprawach wielkiej wagi. Ewangelie nie zanotowały ani jednego jego słowa, charakteryzując go lapidarnym zdaniem: "Był człowiekiem prawym" (Mt 1,19). Owo milczenie św. Józefa jest znakiem służby Słowu, które stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. On nie mówił, bo stał przed tajemnicą, która go przerastała. Wnikał w nią krok po kroku, a ona ciągle odsłaniała przed nim coś niepojętego dla ludzkiego umysłu.
Milczenie Ewangelii udzieliło się również Kościołowi i trwało całe stulecia. Z czcią Maryi spotykamy się w Kościele już w okresie katakumb i prześladowań, zaś św. Józef pozostał w ukryciu do późnego średniowiecza. Dopiero w roku 1479 wprowadzono do brewiarza rzymskiego oficjum o św. Józefie. Na ustanowienie osobnego święta trzeba było czekać do roku 1621, a tak na dobre jego kult zaczął propagować papież Pius IX, który w 1870 r. ogłosił go Opiekunem Kościoła. Pius XII ogłosił go patronem robotników, a Jan XXIII patronem Soboru Watykańskiego II.
© 2012 PMK Münster All Rights Reserved