Wakacje – czas odpoczynku

Jak wyglądają relacje z Panem Bogiem w miesiącach, w których życie nieco zwalnia, a my mamy więcej wolnego czasu? Czy odpoczynek od nauki i pracy ma być także odpoczynkiem od Pana Boga?

Wiele osób pewnie podchodzi do tego w powyższy sposób. Skoro – myślą - nie obowiązuje mnie wstawanie skoro świt, skoro nie muszę pędzić do pracy i na różne spotkania z zegarkiem w ręku, to może także darować sobie niedzielną Eucharystię, modlitwę rano i wieczorem itd.?

 

„Odpocząć w wakacje od Pana Boga chcą tylko ci, którzy zanadto się Nim w ciągu całego roku nie zmęczyli”.

To prawda, oni zawsze znajdą wytłumaczenie swojej duchowej bezczynności. Tymczasem ktoś, kto chce zacieśniać relacje z Panem Bogiem, chce to robić nie patrząc na to, czy akurat są wakacje, czy nie.

Co może się zmieniać, to formy naszego obcowania z Bogiem. 

 

„Bóg proponuje odpoczynek, który nie ma nic wspólnego z leniuchowaniem. Zaprasza do podziwiania i świętowania, które nie męczy bezczynnością i po którym nie ma kaca”

W wakacje “folguję” sobie o tyle, że nie czuję się zobligowany do codziennej Eucharystii (mogę, dla swojego duchowego dobra, w niej uczestniczyć – ale nie muszę; zazwyczaj wypada to tak, że – poza niedzielą – jestem na Mszy św. przynajmniej dwa razy w tygodniu), jak również - że nie musi to być poranna Eucharystia (mogę wtedy dłużej pospać), ale np. wieczorna.

Sam wyjazd turystyczny z duchowego punktu widzenia też ma wiele zalet. Bardzo lubimy  poznawać nowe miejsca. Tak się jakoś składa, że pierwszeństwo do tego, by je zwiedzić, dajemy kościołom i sanktuariom. Tak więc urlop może być dobrą okazją do takiego właśnie, turystycznego kontaktu ze sferą sacrum. Kontaktu, który również bardzo nas ubogaca.

Pamiętajmy też, że przemierzając  np. górski szlak, czy wyjazd nad morze trudno nie zachwycić się pięknem stworzenia, co sprawia, że myśl zaraz biegnie do jego Stwórcy. Kontemplacja piękna przyrody jest również formą modlitwy. Zwłaszcza modlitwy uwielbienia dla Boga, który stworzył tak wspaniały i piękny świat." Tobie spiewa zywiol wszelki, badz pochwakon Boze wielki" - jak spiewamy w naszej piesni.

 

Modlitwy podczas urlopu wcale nie musi być mniej. Wręcz przeciwnie, np. poranną modlitwę, którą – spiesząc się do pracy – odmawiamy czasami, przyznaję, w pewnym pośpiechu, na urlopie możemy wreszcie odmówić tak jak trzeba – powoli i medytacyjnie. W urlopowym czasie więcej jest też w naszym życiu modlitwy różańcowej i innej. Różańce na turystycznym szlaku są dla nas zawsze przedmiotem obowiązkowym. I codziennie są w użyciu.

Urlop to także więcej czasu na lekturę, którego  często brakuje w roku pracy. Po powrocie ze zwiedzania z przyjemnością zasiadamy wieczorem w fotelu z dobrą książką. Religijną, ale nawet nie musi być religijna – wystarczy, by była dobra i budująca.

„Bóg przemawia również z książek, w końcu sam jest Słowem”.

 

Wypoczynek i odpoczynek w Bogu nie są wobec siebie konkurencją. Sam Jezus mówi do swoich uczniów widząc ich zmęczenie: „Idźcie i odpocznijcie trochę”.

Ciało człowieka może odpocząć na plaży czy w basenie, umysł może odpocząć przy lekturze dobrej książki, w kinie czy teatrze, ale serce może odpocząć tylko w Bogu.

ale wręcz przeciwnie – czasem zbliżania się do Niego, obecnego w przyrodzie, w słowie, wszędzie gdzie się poruszamy. Czasem duchowego „ładowania akumulatorów”, tak potrzebnego w poza wakacyjnej codzienności.

Gdy idziemy poprzez świat - chwalmy Boga,
W każdym miejscu, w każdy czas - chwalmy Boga
Nie ma w życiu zbędnych dni, każdy chwila ważna jest,
W każdej zobacz Bożą myśl.

Ref.:
Bo Bóg naszym Ojcem,
Bo Bóg kocha nas,
On szlak nam wyznacza
I sam prowadzi nas.

Gdy nam szumi górski las - chwalmy Boga,
Gdy widzimy dobry film - chwalmy Boga,
Gdy przychodzą miłe dni, to radosne dobro chwal,
Które Bóg przeznaczył ci.

Ref.:
Bo Bóg naszym Ojcem,
Bo Bóg kocha nas,
On szlak nam wyznacza
I sam prowadzi nas.